Tobiasz Uniejewski

 

 

Moje sukcesy:

Finalista Mistrzostw Świata w 10 tańcach w Barcelonie

Mistrz Polski w tańcach latynoamerykańskich
Mistrz Polski w kombinacji 10 tańców
III m-ce na Otwartych Mistrzostwach Polski w 10 Tańcach (kat. Dorośli)
10-krotne miejsca medalowe Mistrzostw Polski w tańcach standardowych i latynoamerykańskich (2005-2011)
finalista Rimini Open
II – miejsce na turnieju Crystal Palace w Londynie
II – miejsce na turnieju Granollers w Hiszpanii
wielokrotne zwycięstwa turniejów Grand Prix Polski
wysokie lokaty na turniejach w całej Europie, m.in. we Włoszech, Anglii, Niemczech czy Czechach

Ciekawe statystyki kariery:

160 zatańczonych turniejów

140 medali i pucharów, w tym 70 złotych

medalowe miejsca w 12 europejskich krajach

Mistrzostwo Czech (mistrzostwa otwarte)

4900 pokonanych par na turniejach

Nagroda Prezydenta Miasta Kalisza za osiągnięcia w dziedzinie twórczości artystycznej, upowszechniania kultury i ochrony dziedzictwa narodowego
Kalisz – październik 2007r.

 

 

Kim jest Tobiasz Uniejewski?

Jestem Kaliszaninem od urodzenia, mam 25 lat, od 5 lat uczę tańca towarzyskiego, od tego roku jestem sędzią Polskiego Towarzystwa Tanecznego.  Jestem także absolwentem studiów ekonomicznych i pedagogicznych.

Jak ropoczęła się Twoja przygoda z tańcem?

Gdy miałem 5 lat rodzice zapisali mnie do Centrum Kultury i Sztuki w Kaliszu na rytmikę dla dzieci, po roku przeniosłem się na taniec towarzyski. Początki nie były łatwe – przez pierwszy miesiąc zajęć tanecznych nie podobało mi się szczególnie. W końcu mama stwierdziła pewnego dnia, że próbujemy ostatni raz, jeśli dzisiaj nie będę chciał to nie będę chodził. Dzięki Bogu tego dnia lepiej poczułem się na parkiecie wśród dzieci i wtedy wszystko się zaczęło.

Po kolejnym roku, gdy miałem 7 lat ustawiono mnie z pierwszą partnerką, pojechaliśmy na pierwszy turniej, pamiętam że płakałem, bo nie wszedłem do finału, ale z drugiej strony budziła się we mnie coraz większa miłość do tańca i silna motywacja, żeby tańczyć jak najlepiej. Lepiej od wszystkich.

Od wieku 10 lat chodziłem na zajęcia codziennie. W żadnej szkole tańca w Kaliszu nie było tylu zajęć, więc dojeżdżałem też do Krotoszyna (stamtąd były moja druga partnerka). W wieku 11 lat wygrałem pierwszy turniej w Pabianicach. Dwa lata później byłem drugi na Mistrzostwach Polski. Oczywiście byłem zły, bo nie wygrałem :). Po paru kolejnych miesiącach mojej ciągłej chęci rozwoju doszliśmy do wniosku, że czas zmienić klub, ponieważ w Kaliszu nie mogę dalej się rozwijać. Ani trener, ani partnerka nie chcieli zaangażować się w nasz taniec tak jak ja. Była to trudna decyzja.

Czy udało Ci się znaleźć inne miejsce, aby się rozwijać? Nie bałeś się porzucić Klubu?

Oczywiście, że nasza decyzja, moja i rodziców była obarczona sporymi obawami. Mieliśmy mnóstwo pytań… czy znajdziemy nową partnerkę? Czy jakiś inny Klub będzie chciał ze mną współpracować? Na szczęście ta zmiana okazała się kluczowa dla dobrego rozwoju mojej kariery. Trafiłem do jednego z największych klubów tańca w Polsce – w Gliwicach. Moimi trenerami został Igor Gutovskyi i Dorota Makar (aktualna Mistrzyni Świata w tańcach standardowych). Mimo, że nie mogłem przeprowadzić się z Kalisza przynajmniej raz/dwa razy w tygodniu byłem w Gliwicach na lekcjach. Znalazłem też nową partnerkę – Rosjankę Ksenię Isakovą. To było szalone życie! Codziennie przynajmniej 3 godz. treningu w Kaliszu, dodatkowo wyjazdy na treningi po szkole (powroty w nocy, obiady jedzone w aucie obok zeszytów z pracą domową. Do tego co tydzień turnieje po całym kontynencie. To wszystko wraz z wielkim zaangażowaniem czasowym i finansowym moich rodziców zaowocowało dwukrotnym złotem Mistrzostw Polski oraz finałem Mistrzostw Świata w Barcelonie.  To wszystko za sprawą wspierających mnie rodziców oraz świetnych trenerów. Moi ówcześni trenerzy prowadzący to specjaliści z Włoch i Anglii. Byłem też członkiem najbardziej prestiżowego elitarnego teamu Focus – prowadzonego przez Fabio Selmi – człowieka  uznawanego za żyjącą legendę tańca.

Po takich sukcesach, zakończenie kariery sportowej nie jest pewnie łatwe?

To faktycznie była trudna decyzja. Jednak zdałem sobie sprawę, że w tańcu kocham nie tylko turniejową rywalizację, ale przede wszystkim jego piękno. Postanowiłem więc zakończyć moją sportową karierę, ale nie zaprzestałem do końca treningów, ani pobierana lekcji u moich trenerów. Nadal się kształcę, aby móc przekazywać aktualną wiedzę moim uczniom. Teraz moim marzeniem jest pomaganie innym w stawaniu się tancerzami, czy to profesjonalnymi, czy też królami domowego parkietu. Zapraszam na zajęcia do nowej szkoły tańca w Kaliszu – Akademii Tańca Uniejewski.